Mikołaj Kwieciński Piotr Musiałowski Łukasz Przybyłowicz
2010

IDEA PROJEKTU
##Próbując powiedzieć czym jest miejsce, łatwo można dojść do wniosku, że określenie tym mianem kawałka przestrzeni, nie ważne o jakiej skali, jest niepełne. Ów fragment przestrzeni jest pretekstem do powstania miejsca, a z czasem staje się spoiwem wszystkich elementów, które to miejsce tworzą. Jest  nośnikiem wspomnień, bez którego te wspomnienia by zanikły. Rodzajem białej kartki, na której są zapisywane.
##Wspomnienia definiują miejsce, nadają mu cechy indywidualne. Ale także to miejsce wpływa na jakość tych wspomnień. Stanowi dla nich tło, punkt odniesienia. Wszystkie nasze wspomnienia mają takie tło. Gdyby nie ono to jakby wyglądały?
##Wojna miejsca zabiera. Zabiera przestrzeń razem powiązanymi z nią wspomnieniami. Niszczy tę białą kartkę, na której zostały zapisane. Wycina z tkanki miejskiej zostawiając pustkę. Projekt do tej pustki się odnosi. Uprzestrzennia ją. Nowy budynek staje się echem nieistniejącego już kwartału. Echem ulicy, która tamtędy przebiegała. W wymiarze symbolicznym, ta uprzestrzenniona pustka zbudowana jest ze zniszczonej, od dawna zapisywanej kartki. Pogniecionej, pogiętej, odnalezionej i ponownie rozprostowanej, tak jakby ktoś próbował z niej odczytać nieznaną historię miejsca i uchronić je przed zapomnieniem.
Odbiciem tego symbolu są ściany zewnętrzne budynku. Białe, pozałamywane, o nierównej powierzchni i nieregularnej fakturze. Ich geometria sprawia wrażenie przypadkowej, jakby była niedookreślona.
##Budynek w przybliżeniu powtarza obrys nieistniejących już kamienic. Przywołuje ulicę, która dzieli muzeum na dwie strefy funkcjonalne. Strefę wystaw oraz strefę funkcji towarzyszących i obsługujących. Sama ulica staje się rodzajem holu łączącego dwa wejścia do budynku poprzedzone placami. Ulica delikatnie wznosi się, osiągając punkt kulminacyjny (podkreślony dodatkowo nadwieszeniem) w miejscu wejścia do części ekspozycyjnej. Wyniesienie przestrzeni wystawowej na poziom +1, pozwoliło ukryć parking dla samochodów na kondygnacji 0, bez potrzeby przegłębiania terenu (poza dopuszczalny 1 m).
##Ulica ma zróżnicowane pierzeje. Z jednej strony gładka, prosta, bezokienna i monumentalna ściana muzeum, kryjąca przestrzeń wystawienniczą, z drugiej połamana, perforowana oknami, ściana o nieregularnym, połamanym przebiegu, przywołującym charakterystyczny podział kamieniczny ulic Gdańska.
@@Wystawy

Zgodnie z programem funkcjonalnym muzeum cześć ekspozycyjna dzieli się na strefę wystaw czasowych i stałych. Charakter poszczególnych przestrzeni wystawienniczych jest niezależny od charakteru przestrzeni muzeum. Sala wystaw czasowych, bez podziałów i podpór może być w sposób różnorodny aranżowana, sale wystaw stałych mają charakter zdefiniowany, określony warunkami konkursu.  Scenariusz ich zwiedzania przewiduje liczne strefy odpoczynku . Pojawiają się one pomiędzy salami tematycznymi. Są rodzajem pauzy, miejscem refleksji, nie relaksu, potrzebnym by utrwalić sobie przekaz poszczególnych fragmentów wystawy. Są miejscem zawieszenia, wywołującym uczucie bycia „pomiędzy”.
Białe, wysokie, bardzo wąskie i prześwietlone przestrzenie mają to uczucie potęgować.
@@Gdańsk
Tłem wydarzeń opisanych wystawą jest Gdańsk. Tragicznych, historycznych wydarzeń, które się tutaj zaczęły. Są jedną z cech tego miejsca. W trakcie zwiedzania, można na Gdańsk zerknąć, spojrzeć na to miasto z perspektywy przeszłości. Nie można tego jednak zrobić będąc w budynku. Trzeba być poza nim. Trzeba wyjść galerią dostępną z poziomu ekspozycji poza symboliczną biel zniszczonej kartki. Wspomnienia na niej zapisane są trwałe. Ale już minione.